ďťż

Mam doła...:(( Springowi coś się dzieje...

Przeglądaj temat

Mam doła...:(( Springowi coś się dzieje...





Grzegorz - 15-08-2004 21:36
Jak mnie dzisiaj nie było w domu Spring pogryzł się z Hebe. Teraz cały czas harczy, nie chce pić ani jeść i chodzi bardzo pomału... jakby miał coś z przełykiem... nie wiem co się dzieje i cholernie się martwię :((((........ Republika.pl Portal Społeczności Internetowych


 




Przykro nam, strona o podanym adresie nie istnieje.

Sprawdź, czy wpisałeś poprawny adres strony, lub skorzystaj z katalogu lub wyszukiwarki.



Copyright 1996 - 2006 Grupa Onet.pl SA - zobacz wszystkie serwisy »





adda - 15-08-2004 21:44
Człowieku, zamiast się martwić leć do weta.



Johny - 15-08-2004 21:53
Idż do weta,piszesz,że psy się pogryzły,jeden drugiego mógł złapać i coś mu zrobić,objawy wskazują na jakiś uraz



Grzegorz - 15-08-2004 21:54
Weterynarz już był u mnie... stwierdził że Spring najadł się siersci z Hebe i to z tego... Republika.pl Portal Społeczności Internetowych


 




Przykro nam, strona o podanym adresie nie istnieje.

Sprawdź, czy wpisałeś poprawny adres strony, lub skorzystaj z katalogu lub wyszukiwarki.



Copyright 1996 - 2006 Grupa Onet.pl SA - zobacz wszystkie serwisy »





adda - 15-08-2004 22:02
No to cieszę się :lol:



Taysha - 15-08-2004 22:42

Weterynarz już był u mnie... stwierdził że Spring najadł się siersci z Hebe i to z tego... i co o tym sadzisz? czy to jest naprawde dobry wet? moze skontaktuj sie z kims jeszcze? moj pies nie raz sie najadl siersci alaskana i nic mu nie bylo



Manu - 15-08-2004 22:55
Grześ, Monika Ci opowiadała, czy sam stwierdziłeś po śladach, że się gryzły ? Chodzi mi o to, czy to Spring zaczął ? Bo to przecież Hebe jest ta ostra, a Spring łagodniejszy i kastrowany...

Z drugiej strony pojedyncze takie zdarzenie to może być przypadkowy wybryk.. Obserwujcie psy teraz bacznie.

A w kłaki w gardle to ja wierzę jak najbardziej, bo sama słyszałam, jak człowiek potrafi kaszleć i się niemal dusić, kiedy mu kłaki do gardła wpadły. :o Serio, zdarza się...



bazylia - 15-08-2004 23:58

A w kłaki w gardle to ja wierzę jak najbardziej, bo sama słyszałam, jak człowiek potrafi kaszleć i się niemal dusić, kiedy mu kłaki do gardła wpadły. :o Serio, zdarza się... Mój pies kiedyś najadł się kurzu z dużą zawartością moich włosów... :-?
(wyczyścił przy okazji miejsce za kanapą w moim pokoju... 8) ).
Minęło pół godziny i piesek zaczął się krztusić, dławić i charczeć...
Wtedy zorientowałam się, że przecież jeszcze chwilę temu radośnie buszował za sofą oraz zauważyłam wystające z jego pyszczka resztki kurzu z włosami.
Przestraszyłam się bardzo... :o Bałam się, że pies się udusi i już chciałam biec do najbliższego weta...
Na szczęście mineły może 2 minuty i psinek wszystko zwymiotował...
Ufff...
Teraz bardzo uważam, aby nie jadł tego typu rzeczy oraz staram się dokładniej sprzątać mieszkanie!



bartek_yo - 16-08-2004 10:11
moja siostra strasznie gubi klaki :lol: i zawsze sie na nia dre zeby zbierala bo sie niedobrze robi ..... niewiedzialem ze to az takie niebezpieczne moze byc dla psa, jak i dla czlowieka :o



Taysha - 16-08-2004 12:52

moja siostra strasznie gubi klaki :lol: i zawsze sie na nia dre zeby zbierala bo sie niedobrze robi ..... niewiedzialem ze to az takie niebezpieczne moze byc dla psa, jak i dla czlowieka :o :lol: pewnie jakbys mial takie dlugie co ona to tez bys gubil :lol: :wink:



bartek_yo - 16-08-2004 14:12

moja siostra strasznie gubi klaki :lol: i zawsze sie na nia dre zeby zbierala bo sie niedobrze robi ..... niewiedzialem ze to az takie niebezpieczne moze byc dla psa, jak i dla czlowieka :o :lol: pewnie jakbys mial takie dlugie co ona to tez bys gubil :lol: :wink: calkiem mozliwe :D ja sie gole na zero hehe :D



Taysha - 16-08-2004 15:58

moja siostra strasznie gubi klaki :lol: i zawsze sie na nia dre zeby zbierala bo sie niedobrze robi ..... niewiedzialem ze to az takie niebezpieczne moze byc dla psa, jak i dla czlowieka :o :lol: pewnie jakbys mial takie dlugie co ona to tez bys gubil :lol: :wink: calkiem mozliwe :D ja sie gole na zero hehe :D pozostaje jedno rozwiazanie :D ogolic siostre :wink:



Grzegorz - 16-08-2004 17:09
Hej!!! Już jest OK (mam nadzieję). Byłem jeszcze raz rano u weta ( innego ). I diagnoza była inna. Okazało się że ma rozwalone podniebienie górne, nie wiadomo jakim cudem, ale ma, oprócz tego opuchnięta krtań i zrobił się krwiak to najprawdopodobniej Hebecka ścisła go za mocno ;). Czyli wdało się małe zapalenie. Dostał antybiotyk z przciwbólówką i jest już lepiej... nawet pije wodę.
Co do starcia to się zdarza, Hebe jest młoda i chce się jeszcze bawić. Za to Spring ma swoje humory. Wczoraj wyglądało to tak ze Spring leżał pod drzewem a ta biegała w kółko, co chwilę go dopadała i podgryzała do zabawy, waliła łapą, szczekała. No to za którymś razem Spring szarpania za futro nie wytrzymał i spuścił jej wpierdziel. Co jak się okazo było zgubne dla niego w skutkach. No cóż ale przeważnie to właśnie my faceci cierpimy przez kobiety... ;)



adda - 16-08-2004 17:17
Matko z córką, a ten pierwszy wet to ślepy, czy co? Jak można nie zauważyć rozwalonego podniebienia?????? Dzwoniłeś do niego z "podziękowaniami"?



Grzegorz - 16-08-2004 17:42
Nie... stwierdziłem że nie warto, ale utwierdziło mnie to w pewnych przekonaniach... ale mniejsza z tym... takie moje przemyślenia....



adda - 16-08-2004 18:48
Może rzeczywiście dać sobie spokój, a po prostu więcej nie korzystać z jego usług.



malawaszka - 18-08-2004 01:03
No - dokładnie - w Rzeszowie masz na pewno sporo lecznic, więc tego jednego możesz sobie darować. Ja tak sobie odpuszczałam kolejnych wetów w moim mieście i teraz wylądowałam w Katowicach i tam już zostaniemy :P

0000_cytat_naglowek

Daleko trudniej jest żyć dla sprawy, aniżeli dla niej umrzeć. Hans Selye

Meta